wychowaj szczęśliwe dziecko

Nadopiekuńczość to zmora dzisiejszych czasów. Dla wrażliwej i kochającej matki dziecko jest jej największym skarbem, którego chce strzec. A strzec go chce  przed wszystkim.

Maluszka chroni przed przewróceniem się, bo to boli, a kiedy dziecko cierpi, to matka cierpi po stokroć bardziej (cóż, tak już mają wszystkie mamy).

Nadopiekuńcza mama nie pozwoli, by malec się pobrudził, zmęczył, zgrzał lub tym bardziej zmarzł. Takie dziecko nigdy nie jest głodne ani spragnione, nie wie co to brak snu, brak towarzystwa do zabawy czy choćby brak uwagi wszechobecnej mamy. „Dopilnowanemu” dziecku nie wolno się spocić, nie wolno biegać za daleko i za szybko- bo to niebezpieczne!- nie wolno też robić niczego, na co nie zgodzi się czujna mama. Dla takiej mamy jej dziecko ZAWSZE jest bezbronne i potrzebuje jej opieki, bez względu na wiek. Dlatego ubiera i rozbiera swojego pięcio-, sześciolatka, karmi go i chroni przed wszystkim.

Przed czym chronisz swoje dziecko?

Nie pozwalając  dziecku zachorować, tak naprawdę nie pozwalasz mu się uodpornić.

Gdy dbasz o to, by zjadło i się napiło, zaburzasz naturalny proces trawienia i łaknienia.

Pilnując na każdym kroku, odbierasz mu potrzebę dbania o samego siebie.

Co zyskujesz?

Masz dopilnowane, czyste i najedzone dziecko. Zawsze wzorowo przygotowane do przedszkola, później do szkoły. Przygotowane czy…?

Uzależnione dziecko. Nie potrafi ono dać sobie rady bez Ciebie, bo mu na to nie pozwoliłaś. Odebrałaś mu to, co najcenniejsze- NATURALNE zachowania, odruchy i umiejętność przystosowania się do otoczenia. Bez Ciebie nie wie czy jest głodne lub spragnione, nie wie czy trzeba coś zrobić czy nie wolno. Co więcej, nie wie jak to zrobić, bo ZAWSZE robi to mama.

Jak uniknąć błędnego koła i dobrze przygotować dziecko do życia?

  1. Jeśli dziecko jest w stanie samo cos zrobić, nie wyręczaj go! Oczywiście szybciej będzie, jeśli Ty to zrobisz. Ubierzesz, umyjesz, nakarmisz. Jednak ucząc swoje dziecko „samoobsługi” dasz mu możliwość wszechstronnego rozwoju. A u maluchów rozwój psychomotoryczny jest najważniejszy. Sprawne rączki maluszka, to sprawny mózg starszaka.
  2. Nadzoruj, obserwuj, radź i chwal! Podczas wszystkich codziennych czynności możesz stosować tą regułę, od porannego ubierania się, po toaletę wieczorną. Wystarczy, że powiesz dziecku co ma zrobić, poradzisz w jaki sposób i koniecznie pochwalisz efekty. Jeśli się nie uda, zauważ choćby dobre chęci malucha i zapewnij, że następnym razem na pewno sobie z tym poradzi.
  3. Pozwól na błędy. Upadki  i porażki uczą najwięcej, oczywiście jeśli pomożemy dziecku poradzić sobie z nimi. Magiczny plasterek załatwi problem rozbitego kolana, a taka przygoda nauczy dziecko bezpieczeństwa bardziej niż ciągłe trzymanie  za rękę.
  4. Jedynka za brak zadania domowego uświadomi uczniowi, że to on zapomniał o swoich obowiązkach. Ciągłe przeglądanie zeszytów i codzienne wspólne odrabianie lekcji uchroni dziecko przed zaległościami, ale nie nauczy odpowiedzialności. Gdy coś w szkole nie będzie w porządku to mama będzie winna, bo nie przypilnowała. A kto będzie winny za oblaną maturę, niezaliczone studia i brak pracy? Jak zwykle- mama?
  5. Nie chroń- uodparniaj.
  6. Nie zamykaj w złotej klatce. Nie zabieraj mu możliwości poznania wszystkich barw życia. Tylko wtedy dasz mu szczęście. Kochaj swoje dziecko mądrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: